sobota, 15 października 2011

Ostatnie chwile dworca...

Co prawda miałam już nie wstawiać postów na inne tematy, ale ten też w jakiś sposób się wiąże z tematami robótkowymi.
Przy schodach, pod tym napisem czekałam na forumowe koleżanki, które przyjechały na hafciarską wystawę.
Koleżanki znane dotąd tylko wirtualnie... tu się spotkałyśmy i poznałyśmy bez problemu...


i już nigdy spotkanie w tym miejscu nie będzie możliwe...  bo ten dworzec właśnie przechodzi do historii...
Stąd odjeżdżałam i tu przyjeżdżałam wielokrotnie, przez całe swoje życie...
Tu kończyły bieg wszystkie pociągi, bo dalej już torów nie było...
a to miejsce już niedługo stanie się wielką dziurą w ziemi...





2 komentarze:

Ilka pisze...

Smutne..popatrzyłam na to zdjecie i prawie zobaczyłam Cię stojacą obok zegara...czy wszystko sie tak kończy?
Czy to tylko znak,że nadchodzi nowe?tylko jakie.....

pkela pisze...

Ilko - na pewno nie tak wszystko się kończy, to jednak w dużym stopniu zależy od nas samych.
A to nadchodzące nowe? jakie? - w mojej ocenie nowe już chyba będzie tylko gorsze ...