Do tych dwóch zwierzątek, symbolizujących wolne tempo, dodaję jeszcze konika polnego - skaczącego sobie z miejsca na miejsce.
Tak ja będę teraz skakać z robótki na robótkę, bo moja niecierpliwość wzięła górę.
Nie potrafię działać systematycznie, jak niektóre koleżanki sieciowe.
Na nic byłoby ustalanie terminów, przestrzeganie zasady "najpierw skończę jedno, potem zacznę drugie".
Całe życie byłam bałaganiarą, męczyły mnie zawodowe terminy, wszystko robiłam na ostatnią chwilę.
Tym bardziej teraz, przy swoim hobby, nie mam zamiaru się męczyć i psuć sobie przyjemność.
Będę skakała z robótki na robótkę, żeby mieć radość z wyszywania wszystkiego na raz.
Nie mogłam już dłużej czekać z rozpoczęciem świątecznych robótek, mimo że wcześniejsze wypadałoby skończyć.
Tak ja będę teraz skakać z robótki na robótkę, bo moja niecierpliwość wzięła górę.
Nie potrafię działać systematycznie, jak niektóre koleżanki sieciowe.
Na nic byłoby ustalanie terminów, przestrzeganie zasady "najpierw skończę jedno, potem zacznę drugie".
Całe życie byłam bałaganiarą, męczyły mnie zawodowe terminy, wszystko robiłam na ostatnią chwilę.
Tym bardziej teraz, przy swoim hobby, nie mam zamiaru się męczyć i psuć sobie przyjemność.
Będę skakała z robótki na robótkę, żeby mieć radość z wyszywania wszystkiego na raz.
Nie mogłam już dłużej czekać z rozpoczęciem świątecznych robótek, mimo że wcześniejsze wypadałoby skończyć.
Chciałam chociażby zacząć, postawić kilka krzyżyków.
Mam cały worek planów świątecznych robótek w ramach SAL-a "Pod choinkę" , ale (nauczona już poprzednimi doświadczeniami) wolę nie pisać konkretów, bo wtedy na pewno się nie udadzą.
Pierwsza moja robótka jest przeznaczona na prezent -to znany wzorek M.Piotrowskiej.
W 2008 roku zrobiłam już jedną wersję - czarna mulina na białym tle.
I pewna osoba, która go wtedy widziała wyraziła chęć posiadania - teraz dostanie w prezencie.
Aida 14 ze złotą nitką, mulina brązowa (trzy nitki).
Zaczęłam w sobotni wieczór, a miłym towarzystwem była pierwsza w sezonie transmisja zawodów z serii Grand Prix w łyżwiarstwie figurowym.
Od zawsze to mój ulubiony sport (tylko do oglądania, niestety), więc już się czuję wprowadzona w zimowe klimaty.I już czekają materiały przygotowane do haftu "Świątecznego SAL-a" - dzisiaj muszę zacząć, zrobić chociaż kawałek ramki.

2 komentarze:
Znalazłam bratnią duszę :), też mnie męczą terminy, popieram, nie stresujmy się nimi. Zostanie nam wtedy czysta przyjemność czerpana z robótek.
pozdrawiam
B
piękny jest ten wzór. Jako pierwszy w życiu mój haft krzyżykowy zrobiłam właśnie ten obrazek. Niebieską muliną na białej kanwie...
Prześlij komentarz